Dołączenie: 02 Maj 2005 16:25 Posty: 2642 Miejscowość: wybrzeże szczecińskie
W naszych przedszkolach grupy licza 30 dzieci, i wtedy są na stałe przydzielone 2 panie: nauczycielka i opiekunka. Jesli jedna wychodzi, zawsze zostaje druga, nie ma takich sytuacji, aby dzieci były całkowicie bez opieki. Jeśli jest przydzielona 1 pani ( a dzieci jak widze mniej jednak) to należałoby wziąść pod uwagę, że te panie przedszkolanki jednak nie maja przerw, a dla jednej osoby chwila tez się nalezy (jak chocby wyjście do toalety ) , natomiast kwestia opieki nad dziecmi w takich sytuacjach raczej do rozważenia przez dyrekcję i grono tam pracujace - chyba jakieś zasady powinni wypracować?
A może zapytasz jak ta sprawa wygląda w praktyce w przedszkolach na forach nauczycielek przedszkoli?
_________________ U nas: RiW Aleksy i Filip - 5 latki.
no bede musiała popytac,ja rozumiem ze przeciez kazdy ma potrzeby fizjologiczne, nawet ta 1 pani na cala grupe, tylko kurcze wtedy by musiała jakos to rozwiazac bo dzieci sa nieprzewidywalne raczej
niestety, ale jestem pewna, w kazdym jestem po rozmowie telefonicznej z dyrektorka, tez mi to jakos niepasuje, ale wszyscy oszczedzaja, juz sama nie wiem co mam myslec, np córka od kuzynki ma w swojej grupie wychowawczynie plus 2 opiekunki, a jest ich 15 w grupie,a tutaj na 20 tylko 1
Dołączenie: 25 Lis 2006 00:22 Posty: 3738 Miejscowość: okolice Warszawy
Każda grupa przedszkolna powinna mieć wychowawcę i tzw. pomoc ... czyli powinny być dwie panie bez względu na liczebność grupy .... ale przedszkola różnie to sobie organizują właśnie ze względu na oszczędności ....
Dołączenie: 10 Maj 2005 23:52 Posty: 619 Miejscowość: Głogów
Kurcze, to moja Zuza ma super: 2 nauczycielki na zmianę + pomoc + nauczyciel wspomagający. Więc o jakiej porze dnia bym tam nie zaszła na sali zawsze są 3 panie. Nie wyobrażam sobie jednej pani z grupą dzieci, nawet jeśli jest to mała grupa.
_________________ Zuzik 5 lat RW to moja córcia - a ja jestem Patrycja
estem zaskoczona tym, co piszesz Agato. Tylko jedna pani na kilkanaścioro dzieci? Jesteś tego pewna? To zdaje się nawet niezgodne jest z przepisami.
i Ja również W grupie Marcela są dwie nauczycielki + pani pedagog + dwie panie do pomocy. Dzieci jest 22, w tym pięcioro z orzeczeniem o niepełnosprawności.
Dołączenie: 06 Mar 2008 19:48 Posty: 163 Miejscowość: Toruń
U Maryśki grupa dzieci w przedszkolu masowym liczy 25 przedszkolaków 2 panie na zmianę + pomoc + stażystka. Miśka jest jedynym dzieckiem z problemem nie licząc dzieci nadpobudliwych.
Dołączenie: 02 Maj 2005 16:25 Posty: 2642 Miejscowość: wybrzeże szczecińskie
Jak się "wywiedziałam" nie zawsze jest w grupie pani opiekunka, i nie zalezy to wcale od liczebności dzieci, raczej od zasobności portfela gminnego, starań organu prowadzącego czy dyrektora. Ale sprawe opieki nalezy wtedy przy wyjściach nauczycileki wziąść pod uwage posiłkując się...innymi osobami akurat wolnymi . Oczywiście wyjście na chwilę.
_________________ U nas: RiW Aleksy i Filip - 5 latki.
Dołączenie: 02 Maj 2005 22:03 Posty: 2128 Miejscowość: Lubelskie
Renata napisał(a):
Jak się "wywiedziałam" nie zawsze jest w grupie pani opiekunka, i nie zalezy to wcale od liczebności dzieci, raczej od zasobności portfela gminnego, starań organu prowadzącego czy dyrektora. Ale sprawe opieki nalezy wtedy przy wyjściach nauczycileki wziąść pod uwage posiłkując się...innymi osobami akurat wolnymi . Oczywiście wyjście na chwilę.
Właśnie tak było w naszym przypadku. Przedszkole, do którego chodził Kuba "podpięte " jest pod szkołę. To w zasadzie jedna mieszana grupa dzieci 3-5 lat, ok.20 przedszkolaków i dwie panie na zmianę. Jeśli nauczycielka wychodzi na chwilę grupy pilnuje pani ze świetlicy. Myślę jednak, że nie ilość opiekunek jest ważna a ich chęć do pracy. Podziwiam nauczycielki Kuby, nie łatwo jest pracować z różnymi wiekowo dziećmi...sam fakt, że pracują w książkach dostosowanych do wieku. Mimo wszystko jakoś im się to udaje a ja byłam bardzo zadowolona.
Dołączenie: 02 Maj 2005 16:25 Posty: 2642 Miejscowość: wybrzeże szczecińskie
Ewa napisał(a):
Myślę jednak, że nie ilość opiekunek jest ważna a ich chęć do pracy.
Chęc do pracy oczywiście także bym powiedziała najwazniejsza, ale przy grupach liczacych 30 dzieci i więcej (obecnie u 3 latków gdzie chodzą nasze bliźniaki jest 32 dzieci na liście) jednak opiekunka jest wazna, znacznie usprawnia to pracę nauczycielki, zwłaszcza wśród takich maluchów.
Dla dzieci o takiej rozpietości wieku rzeczywiście trzeba być dobrze przygotowanym, aby zajecia były z pożytkiem dla wszystkich. Moi siostrzeńcy obecnie już 6 klasiści uczeszczali do takiej "0" swego czasu, i przeważnie dostosowywac sie mieli...do dzieci młodszych Na szczęście szybko zmienili przedszkole.
_________________ U nas: RiW Aleksy i Filip - 5 latki.
Widzę że z tego dziewczyny co piszecie,to nie ma szans na to żeby dać dziecko na 8 godz. i iść do pracy,bo w żadnym z waszych opisów nie wymieniacie kwestii cewnikowania.Czyli domniemuje że dajecie dzieciaczki w wiekszości na 3-4 godz. I tak sobie myślę ,że jeśli nie znalazłabym przedszkola dośc blisko mojej pracy do którego mogłabym podlecieć wycewnikować małą to widzę ,że mała szansa na znalezienie takiego przedszkola w którym ktoś by to zrobił w ciągu dnia.
Dołączenie: 02 Maj 2005 12:00 Posty: 11553 Miejscowość: Kraków
Anusza, oficjalnie nie jest to możliwe, bowiem przepisy nie pozwalają na wykonywanie tego zabiegu nawet szkolnej pielęgniarce. Możesz jednak spróbować znaleźć kogoś, kto tego się podejmie i zrobi to za Ciebie za niewielką odpłatnością. Pozwolę sobie przypomnieć przy okazji historię jednej z forumowiczek, która kilka lat temu poruszyła w tej sprawie przysłowiowe niebo i ziemię. Dzięki jej staraniom prezydent znalazł wolontariuszkę do cewnikowania jej dziecka.
Ja, nie mam pojęcia, ale wiem, że bardzo ciężko znaleźć kogokolwiek (nawet za odpłatą) do wycewnikowania chłopca. W każdym bądź razie mi się to w Rzeszówku nie udało.... Wyjeżdżałam w ubiegłym roku na tydzień bez dzieci i szukałam kogoś, kto 2 razy wycewnikuje Byśka. Dzwoniłam do różnych instytucji i osób które się opiekują chorymi i nikt się nie zgodził. Powiedziano mi wtedy, że pielęgniarkom (żadnym podobno) nie wolno cewnikować chłopców. Oficjalnie np. do operacji podobno, może to zrobić lekarz. A jak jest w praktyce tego nie wiem....
_________________ Kaja mama FasOli 8,5 lat i Byśka 3,5 lat RKiW
Naszej Agi do przedszkola integracyjnego nie przyjęli z powodu braku miejsc.A mi się wydaje,że z powodu stanu zdrowia.Pani dyrektor na rozmowie dała wyraźnie do zrozumienia,że woli dzieci z problemem psychicznym a nie medycznym, bo pielęgniarki prawie nie ma. I wcale o cewnikowanie nie chodzi tylko,że Aga miała operację na głowę (zastawka) no i ma epilepsję. Córka ma już 5 lat.Próbuje już sił w czytaniu.Nie chcę odraczać zerówki.Ciekawe co będzie za rok. Napiszcie proszę czy Wasze Niezwykłe Dzieci też mają epi i jak na to reagują w przedszkolu czy szkole?
Tak myślę, za rok pójdzie do zerówki do szkoły do klasy integracyjnej, mam nadzieję,że nie powtórzy się tekst,że nie ma miejsc. Jak to jest mogą dziecku niepełnosprawnemu odmówić przyjęcia?
Dołączenie: 02 Maj 2005 12:00 Posty: 11553 Miejscowość: Kraków
No chyba nie do końca tak jest, jeśli chodzi o szkołę z oddziałami integracyjnymi. Jeśli liczba chętnych dzieci z orzeczeniami o niepełnosprawności przekracza liczbę miejsc (pozwolę sobie przypomnieć, że klasa integracyjna może mieć od trojga do pięciorga dzieci z orzeczeniem), a jednocześnie jest ich za mało, by utworzyć kolejny oddział integracyjny (o ile w ogóle są na to możliwości), to niestety o przyjęciu do szkoły decyduje data zgłoszenia się, a pozostałych rodziców odsyła się do innych szkół.
Ale tak naprawdę to dyskusja nie na ten wątek. Tu rozmawiamy o przedszkolu.
Dołączenie: 21 Kwi 2008 13:18 Posty: 6 Miejscowość: Krzyż Wlkp.
Kochani ja już drugi rok walczę, aby moja 5 letnia Oktawia została przyjęta do przedszkola. Mała sama je, sama porusza się trzymając się czegoś lub na kolankach, ale pani dyrektor jest z góry nastawiona na nie i nie docierają do niej żadne argumenty. Nie przyjęła nawet mojego wniosku, bo i tak będzie rozpatrzony na nie. U nas jest tylko jedno przedszkole więc kolejny rok w domu, a mała garnie się strasznie do dzieci. Co my mamy możemy zrobić w tej sytuacji? Rok temu było 5 takich dzieci. Zebraliśmy podpisy do Pani burmistrz, ale bez odzewu. Pani dyrektor proponuje nauczanie indywidualne, a ja chcę małą dać między dzieci.
Dołączenie: 23 Sie 2008 10:56 Posty: 1047 Miejscowość: woj.podlaskie
Ja na razie jestem na etapie myśli o przedszkolu, ale od nowego roku chciałabym dać Patryka między dzieci. Dopiero czeka mnie walka o miejsce Patryka w przedszkolu. Mieszkamy na wsi i z tego co się zorientowałam w naszej najbliższej okolicy nie ma przedszkola integracyjnego. Jednak robię sobie tak zwane zaplecze wśród ludzi, którzy oferują pomoc w walce "jakby" Patrysiątka nie przyjęli do przedszkola. Na pierwszy rzut kazali mi uderzyć do kuratorium, a potem to już sprawę nagłośniłabym medialnie. Według ostatnich badań psychologa Patryk nie jest upośledzony umysłowo, jego iloraz inteligencji jest poniżej przeciętnej, ale mieści się w normie i w OWI powiedzieli, że wręcz wskazane jest żeby Patryk poszedł do przedszkola jednak wiem, że moja walka może okazać się walką z wiatrakami, ale nie poddam się, bo nauczanie indywidualne to już ostateczność, której jednak chciałabym uniknąć.
Obowiązek przedszkolny obowiązuje od 6rż dziecka. Jeżeli jest więcej dzieci niż miejsc w przedszkolu to najpierw zostaną przyjęte dzieci w wieku 6 lat a dopiero potem dzieciaki młodsze. Pisze tu o dzieciach z orzeczeniem o niepełnosprawności. ginaoti może pani dyrektor zgodzi się na kilka godzin tygodniowo. Dwie godziny dwa razy w tygodniu na razie. Np między śniadaniem a obiadem.
Mieszkamy na wsi i z tego co się zorientowałam w naszej najbliższej okolicy nie ma przedszkola integracyjnego.
U nas również, ale mimo tego nigdy, przenigdy nie miałam problemu z przyjęciem dziecka do przedszkola, szkoły... Mogłam sobie przyjść do przedszkola, kiedy chciałam, przebywać ile chciałam lub w ogóle nie przychodzić.
ginaoti napisał(a):
pani dyrektor jest z góry nastawiona na nie i nie docierają do niej żadne argumenty. Nie przyjęła nawet mojego wniosku, bo i tak będzie rozpatrzony na nie.
A to już mi się nie mieści w głowie...
olcia1775 napisał(a):
sprawę nagłośniłabym medialnie.
Myślę, że to wiele mogłoby zmienić nie tylko w jednym przedszkolu, ale także w innych.
_________________ Miłość daje życie i chroni przed złem
Dołączenie: 25 Lis 2006 00:22 Posty: 3738 Miejscowość: okolice Warszawy
ginaoti napisał(a):
Nie przyjęła nawet mojego wniosku, bo i tak będzie rozpatrzony na nie. U nas jest tylko jedno przedszkole więc kolejny rok w domu, a mała garnie się strasznie do dzieci.
wniosek złóż nie może pani dyrektor nie przyjąć wniosku - może go wraz z komisją rozpatrzyć odmownie ale przyjąć musi ... a jeśli będzie ten wniosek rozpatrzony odmownie to należy się odwołać albo zapytać o uzasadnienie odmowy... a skoro jest u was tylko jedno przedszkole to tym bardziej dziecko niepełnosprawne w normie intelektualnej albo nawet z umiarkowanym stopniem upośledzenia ale w miarę samodzielne ( jedzenie , ubieranie , potrzeby fizjologiczne) powinno zostać przyjęte ... kiedyś obowiązek przedszkolny był od 6 roku życia teraz razem z reformą obniża się do 5 roku życia nie wiem tylko czy już od września 2010 czy dopiero od września 2011 ... o to trzeba spytać ...
Mieszkamy na wsi i z tego co się zorientowałam w naszej najbliższej okolicy nie ma przedszkola integracyjnego.
A ja mieszkam w Rzeszowie - mieście wojewódzkim, w którym wcale nie ma przedszkola integracyjnego ..., a żaląc się dalej dodam, że jest jedno przedszkole, w którym jest jedna grupa integracyjna, w której jest obecnie troje dzieci (więcej nie przyjmą) przyjętych w ubiegłym roku. Kolejne dziecko N przyjmą tylko wtedy, kiedy zrezygnuje z przedszkola jedno z tamtej chodzącej trójki...
Byłam w dwóch przedszkolach nam najbliższych, ale przyjąć go nie chcą - nie powiedziano mi tego wprost, ale w jednym kazali przyjść w kwietniu (już na pewno miejsc nie będzie, bo to oblegane przedszkole), a w drugim uświadamiano mnie... jak bardzo nie są przygotowani do "takiego" dziecka. Rozmawiałam więc z panią z Wydziału Edukacji, która najpierw mi wciskała, że nie ma przedszkola integracyjnego, ani takich grup z powodu braku zainteresowania przez rodziców... Nie wierzę! Wiem ile spotykam na rehabilitacji rodziców, którzy chcieliby choć na parę godzin dać dziecko między inne dzieci... Ponieważ za tydzień zaczynają się u nas nabory do przedszkoli, to mam ostatni tydzień na walkę. Jutro jeszcze zadzwonię do Wydz. Eduk. i zapytam, czy się coś zmieniło, a potem spróbuję temat wcisnąć lokalnej gazecie... Znam kilkoro dzieci, które chodzą do "zwykłych" przedszkoli, np. z zespołem Downa, ale one "normalnie" chodzą..., a Bysiek chodzi nienormalnie... kiwa się, przewraca, itp. I w tym główny problem... no i w braku chęci i nadmiernej ilości strachu ze strony przedszkoli niestety. Zobaczymy czy i co wywalczę
_________________ Kaja mama FasOli 8,5 lat i Byśka 3,5 lat RKiW
Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)
Kto jest na forum
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników
Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum Nie możesz edytować swoich postów na tym forum Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum