Zmiana nauczyciela

Wszystko o nauczaniu podstawowym i gimnazjum

Moderator: Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
Martek
Niezwykły
Niezwykły
Posty: 13315
Rejestracja: 02 maja 2005 12:00
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Zmiana nauczyciela

#1 Post autor: Martek » 22 kwie 2010 13:10

Dobiegający powoli końca rok szkolny, drugi już z tą samą nauczycielką wspomagającą, utwierdzil mnie w przekonaniu, że dla dobra Asi, ale również pozostałych dzieci, należy bardzo poważnie zastanowić się nad zmianą owej pani. Prawie dwa lata "współpracy" to na tyle dużo, by ze zgrozą patrzeć w przyszłość i nie umieć sobie wyobrazić kolejnych z nią pięciu poprawnych lat.

Czy ktoś z Was zetknął się z takim problemem? Zupełnie nie wiem, jak się za to zabrać. Od czego zacząć, jak umotywować prośbę, by zbytnio nie urazić miłości własnej nauczycielki? Boję się trochę, że dyrekcja nie przychyli się do prośby, a wtedy Asia będzie miała przechlapane. W ocenie tej pani jestem tzw. trudnym rodzicem, bo mówię głośno o tym, czego mam prawo od niej jako nauczyciela wymagać względem Asi. Więc jestem be, bo doprowadziłam do tego, że musiała w końcu zacząć wywiązywać się ze swoich - przynajmniej najważniejszych - obowiązków, w których wyręczałam ją jeszcze po styczniowych feriach (w domu musiałam z Asią odrabiać nie tylko zadania domowe, ale i uzupełniać wszystko to, co dzieci robiły na lekcjach). Ostatnio zaś zaczynam odnosić wrażenie, że sytuacja zaczyna wracać do "normy", bo Myszka coraz częściej przynosi ze szkoły ledwie tknięte zadania i znów zaczyna nam czasu brakować.
Pobyt mojego dziecka w szkole zaczyna być na nowo coraz bardziej bezproduktywny :( i wcale mi się to nie podoba.
Pomóżcie, proszę. Podpowiedzcie coś sensownego. [-o<
Pozdrawiam serdecznie-Marta
Obrazek
Blog Asi - zapraszam

Awatar użytkownika
tomek260587
MODERATOR
MODERATOR
Posty: 9160
Rejestracja: 21 kwie 2006 12:09
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Re: Zmiana nauczyciela

#2 Post autor: tomek260587 » 22 kwie 2010 14:52

W przypadku indywidualnego nauczania wystąpiłoby się do dyrektora o zmianę nauczyciela i nie było by pewnie większych problemów natomiast jeśli chodzi o zmianę dla Asi i całej klasy równocześnie to niestety nie wiem co można doradzić. Myślę, że w takich sytuacjach najlepiej jednak pisać prosto z mostu - dla dobra Asi i całej klasy.

agata 30
Senior
Senior
Posty: 1453
Rejestracja: 24 cze 2008 12:36
Lokalizacja: woj.podkarpackie
Kontakt:

Re: Zmiana nauczyciela

#3 Post autor: agata 30 » 22 kwie 2010 17:48

Martek pisze:Myszka coraz częściej przynosi ze szkoły ledwie tknięte zadania i znów zaczyna nam czasu brakować.
Martek, a może to jest dobry argument dla dyrekcji. W końcu po to jest nauczyciel wspomagający, aby nie było takich sytuacji, aby dziecku pomóc. Od tego jest również dyrekcja, aby można było rozwiązać pojawiające się problemy, a przede wszystkim zwrócić uwagę co się dzieje na "swoim podwórku". Zaznacz, że sytuacja się powtarza i to jest nie pierwszy raz...
W każdym razie powodzenia życzę.
Dla dobra Dziecka matka zejdzie nawet do piekieł, by zaznało Ono odrobinę nieba na ziemi.

Renata
Mistrz
Mistrz
Posty: 4048
Rejestracja: 02 maja 2005 16:25
Lokalizacja: wybrzeże szczecińskie

Re: Zmiana nauczyciela

#4 Post autor: Renata » 22 kwie 2010 18:58

Marto - właśnie my nie wyobrażamy sobie kolejnych lat (może nawet do 6 klasy!) nauki naszego Miłosza przez siostrę i myślę, że w maju wybierzemy się do dyrekcji na rozmowę z odpowiednim uzasadnieniem sprawy. Wolimy zwykłą, świecką katechetkę. Zobaczymy, co z tego wyniknie.
A czy u Was jest inny nauczyciel do wyboru?
Ja sama, jako nauczyciel przechodząc swego czasu szkolenie w kierunku zajęć korekcyjno - kompensacyjnych, słyszałam słowa psychologa z Poradni PP, że nie każdy nauczyciel nawiąże właściwy kontakt z dzieckiem i o ile dla innych może być całkiem dobry, to z jakichś innych przyczyn (relacja w stosunku osoba do osoby) nie przypadną sobie do gustu i trudno to zmienić, a może wcale się nie udać (w sensie, że się "polubią"). Podawali przykłady, że nawet prowadząc jako specjaliści zajęcia w Poradni tak mają.
Należałoby więc opracować odpowiednie uzasadnienie, nawet - powiem na własnym przykładzie, uzasadnione pokazem prac, zeszytów, ćwiczeń z jakiegoś dłuższego czasu. Ja przedstawiłam wszystko dyrekcji, gdy chodziło o brak dostosowania wymagań wobec dysgrafika, dyrekcja rozmawiała z nauczycielem, nauczyciel zmienił swe postępowanie (a wcześniej upierał się bardzo na nie) i ogólnie nie ma teraz żadnych zgrzytów. A skoro z siostrą np. dogadać się nie możemy, to zawalczymy o zmianę.
Aby nie urazić, może zacząć od tego, że zapewne jest to dobry pedagog, ale jeśli chodzi o konkretny przypadek to... i tu padają konkretne argumenty. U nas było skuteczne. Na koniec jeszcze podkreślałam, że cenię pracę tej pani, nie przychodzę na skargę, tylko chodzi mi o dobro dziecka itd. itp. dodatkowo miałam trudna sytuację, że to nauczyciel wytyka coś nauczycielowi i także podkreślałam, że nie jest to moim zamiarem, ale... Na koniec, mamy przygotowany ewentualny argument o skardze do kuratorium, ale na szczęście nie musieliśmy go jeszcze zastosować, spotykaliśmy się z pełnym zrozumieniem u dyrekcji.
U nas: RiW

Renata
Mistrz
Mistrz
Posty: 4048
Rejestracja: 02 maja 2005 16:25
Lokalizacja: wybrzeże szczecińskie

Re: Zmiana nauczyciela

#5 Post autor: Renata » 22 kwie 2010 19:07

Asia jest w pierwszej klasie, prawda? A przecież głównym założeniem reformy dla tego rocznika właśnie jest ogromna indywidualizacja nauczania, także w formie. Asia przecież nie musi wykonywać dokładnie wszystkich tych samych zadań co reszta, skoro ma wolniejsze tempo pracy, istotne, aby nauczyła się koniecznych zagadnień - może w innej formie niż dla klasy byłoby skuteczniejsze? Ale na to powinien wpaść sam nauczyciel. Tylko wiem, obarcza to nauczyciela przygotowaniem tego czegoś innego, a nie każdemu się chce (przerabialiśmy ten problem na własnym podwórku, choć u nas rzecz ma się tak, że Miłosz pracuje szybko, a przez resztę lekcji się nudzi i tu nic nie ma przygotowane dodatkowe, lub nie miał przygotowane jako dla dysgrafika, a sprawdzianik np. opierał się na... rysowaniu, ale nasza walka z tym prawie no może jeszcze nie do końca, ale przynosi zmianę podejścia nauczycieli ogromną, niektórzy nawet potrafili przyznać, że o tym nie wiedzieli, jak dostosować).
U nas: RiW

Awatar użytkownika
Iwonia
Mistrz
Mistrz
Posty: 4460
Rejestracja: 25 lis 2006 00:22
Lokalizacja: okolice Warszawy
Kontakt:

Re: Zmiana nauczyciela

#6 Post autor: Iwonia » 23 kwie 2010 18:05

No cóż w przypadku zmiany katechety ... to właściwie problemu nie ma ... w tym wypadku obowiązują inne przepisy ( nie wiem dokładnie jakie ale u nas jak katecheta się nie sprawdza to pani dyrektor sama wnioskuje do księdza proboszcza o zmianę od nowego roku szkolnego i po ptakach) .... co do nauczyciela wspomagającego chyba jest inaczej , bo taki nauczyciel zatrudniony na stałe chyba funkcjonuje na normalnych zasadach ... i jeśli jest w tej samej szkole ktoś , kto może przejąć obowiązki tego nauczyciela , to kwestia dobrej woli dyrekcji jest, a jeśli nie ma takowego, a umowa jest na czas nieokreślony to może być kłopot ze zmianą nauczyciela .... w każdym razie co by nie mówił ...arkusze organizacyjne na nowy rok szkolny powstają do maja i tam jest już organizacja nowego roku szkolnego - taki arkusz z przydziałem obowiązków i mniej - więcej klas ....więc chyba z tymi podaniami należy się pośpieszyć aby nie okazało się ,że jest za późno na zmiany .....powodzenia dziewczyny życzę , bo zadanie trudne jednak jest ....
Obrazek
Iwona mama Huberta RKiW.

Renata
Mistrz
Mistrz
Posty: 4048
Rejestracja: 02 maja 2005 16:25
Lokalizacja: wybrzeże szczecińskie

Re: Zmiana nauczyciela

#7 Post autor: Renata » 23 kwie 2010 20:22

Ale dodam tylko, że my nie chcemy, aby siostra odchodziła ze szkoły tak w ogóle, jedynie niech nie uczy klasy, gdzie jest dziecko niepełnosprawne, a to już jak zmiana nauczyciela po prostu.
U nas: RiW

Renata
Mistrz
Mistrz
Posty: 4048
Rejestracja: 02 maja 2005 16:25
Lokalizacja: wybrzeże szczecińskie

Re: Zmiana nauczyciela

#8 Post autor: Renata » 23 kwie 2010 20:28

Iwonko, oprócz arkuszy organizacyjnych są jeszcze aneksy, które wprowadzają zmiany elastycznie, w każdej chwili. Ale rzecz jasna można, a może i lepiej, przedstawić swój punkt widzenia dyrekcji wcześniej (my np. w maju).
Marta - może znaleźć jakąś przyjazną Asi osobę, która by jeszcze sprawę poparła (np. pedagog szkolny? psycholog? u nas tak jak pisałam jest to sama dyrekcja w liczbie dwie: główna i v - ce).
U nas: RiW

Awatar użytkownika
Martek
Niezwykły
Niezwykły
Posty: 13315
Rejestracja: 02 maja 2005 12:00
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Zmiana nauczyciela

#9 Post autor: Martek » 24 kwie 2010 00:01

Dziewczyny, dziękuję Wam serdecznie za podpowiedzi.

Wg mojego rozeznania poparcie powinnam mieć ze strony kadry szkolnej. Niewykluczone też, że nie będę jedynym rodzicem, który złoży podpis pod prośbą. No, chyba że innym odpowiada, że owa pani często krzyczy na dzieci i zwraca się do nich w sposób, jakiego ja akurat nie akceptuję (np. "I co się tak wiercisz?! Robaki masz?!"). Nie podoba mi się także postawa pani podczas zajęć rewalidacyjnych, odbywających się mniej więcej w połowie lekcji, kiedy klasa idzie na basen. Gdy Asia zablokuje się (a tak reaguje na krzyki czy podniesiony ton głosu) nie ma mowy o tym, by wypełniła jakiekolwiek polecenie pani, słowem się także nie odezwie. Pani podczas każdej rozmowy ze mną szczyci się, że w takich sytuacjach bierze moje dziecko na tzw. przetrzymanie. A polega to na tym, że odwraca się do Asi plecami mówiąc "To ja też się do ciebie nie będę odzywała" i tak mija 45 minut. Szok normalnie.
W zeszłorocznym dzienniczku Asi nie doszukałam się ani jednej pochwały. Same uwagi i narzekania, że pani już pomysłów na zmobilizowanie mojego dziecka do pracy brakuje. Jednocześnie podpytywana o metody, jakie stosuje za każdym razem temat sprytnie zmieniała, mogę więc śmiało sądzić, że ani razu nie wysiliła się, by coś na lepsze zmienić.
Przez pierwsze półrocze tego roku zapieprzałam na dodatkowym etacie wyręczając nauczycielkę (aż żałuję, że oddałam pani wszystkie karty pracy) , ale w końcu powiedziałam "dość", bo ja mam być przede wszystkim matką. Sprawa oparła się o dyrekcję, nie z mojej zresztą inicjatywy - była tylko konsekwencją mojej rozmowy z wychowawczynią klasy i konfrontacji jej obserwacji z obserwacjami poczynionymi przez szkolnego pedagoga-psychologa, z którym Asia regularnie spotyka się raz w tygodniu (ciekawe, że u pani pedagog współpraca kwitnie). Nauczycielka wspomagająca została upomniana i pouczona, że Asia ma wracać do domu ze zrobionymi wszystkimi zadaniami z lekcji, jak wszystkie inne dzieci. Na przełomie lutego i marca Asia zaczęła przynosić pochwały i dobre oceny, w domu odrabiała wreszcie tylko zadania domowe. Skończyło się wybieranie pomiędzy odpoczynkiem a obowiązkiem szkolnym, bo w gruncie rzeczy w atmosferze życzliwości i zrozumienia Asia chętnie, choć zazwyczaj dosyć wolno, pracuje.
Niestety, nie na długo pomogła interwencja. Już zabrakło pozytywnej motywacji, która akurat w przypadku Asi ma najistotniejsze bodaj znaczenie, coraz częściej Asia miewa zaległości z lekcji a dzienniczek znów zaczął się wypełniać uwagami w rodzaju "Asia znów dziś nie chciała pracować na lekcji. Już nie wiem, co mam robić". Czasem mam ochotę odpisać "Przede wszystkim wydorośleć"...
Na koniec dodam, że to tylko wyrywek problemów z tą panią.
Pozdrawiam serdecznie-Marta
Obrazek
Blog Asi - zapraszam

Renata
Mistrz
Mistrz
Posty: 4048
Rejestracja: 02 maja 2005 16:25
Lokalizacja: wybrzeże szczecińskie

Re: Zmiana nauczyciela

#10 Post autor: Renata » 24 kwie 2010 09:52

Nooooooooooo, porażające po prostu postępowanie tej pani - jakby wcale nie miała ani przygotowania pedagogicznego, ani tym bardziej na nauczyciela wspomagającego. Jeśli nie potrafi dotrzeć do dziecka, (a poprzez wpisywanie tego rodzaju uwag sama to potwierdza) nie powinna pracować w tym przypadku w konkretnej grupie, z konkretnym dzieckiem. To, że nie chce dziecko pracować na lekcji to jest przecież problem bardziej SZKOŁY, NAJBARDZIEJ TEJ PANI. Jak powiedział swego czasu - w ubiegłym roku - psycholog Miłosza, gdy przedstawiłam ówczesne postępowanie wychowawczyni _ Pyta "gdzie PAŃSTWO mają problem, bo to co przedstawiacie to PROBLEM NAUCZYCIELA, on powinien dotrzeć do dziecka".
A jak podchodzi do sprawy nauczycielka prowadząca klasę? No i czy w tej szkole są inni nauczyciele wspomagający? Czy ta pani od wspomagania jest na jakimś stażu/kontrakcie czy jest to już nauczyciel mianowany/dyplomowany? Bo zwłaszcza jeśli są to te dwa pierwsze szczeble kariery w oświacie to jeszcze jest opiekun stażu, któremu należałoby zwrócić uwagę na braki pedagogicznej tej pani.
No jak mi się wydaje na podst. opisu sytuacji, ta pani wspomagająca raczej może po ewentualnych skargach być bardziej niechętna do Asi i zauważać przede wszystkim niedociągnięcia, a nie pozytywne strony, a to też kolejny argument ku zmianie nauczyciela.
U nas: RiW

Awatar użytkownika
tynka
Mistrz
Mistrz
Posty: 5620
Rejestracja: 13 lut 2008 20:32
Lokalizacja: Błotnica
Kontakt:

Re: Zmiana nauczyciela

#11 Post autor: tynka » 24 kwie 2010 10:10

Tak czytam i się zastanawiam. Ja zawsze byłam otwarta na uwagi, bo przecież nie ma człowieka, który nigdy się nie myli. A tu zastanawia mnie postawa nauczycielki: czy ona nie chce pracować w przyjaznej atmosferze? chyba każdemu tak przyjemniej. Mam nadzieję, że ta sprawa się pozytywnie rozwiąże :)
"Spraw, aby każdy dzień miał szansę stać się najpiękniejszym dniem twojego życia. " Mark Twain

Awatar użytkownika
Martek
Niezwykły
Niezwykły
Posty: 13315
Rejestracja: 02 maja 2005 12:00
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Zmiana nauczyciela

#12 Post autor: Martek » 26 kwie 2010 23:12

Renata pisze:A jak podchodzi do sprawy nauczycielka prowadząca klasę? No i czy w tej szkole są inni nauczyciele wspomagający? Czy ta pani od wspomagania jest na jakimś stażu/kontrakcie czy jest to już nauczyciel mianowany/dyplomowany?
Cóż, wychowawczyni także ma problem, ponieważ nauczycielka wspomagająca mało subordynowana jest i z tego również powodu wzięły się problemy na linii ta pani - Asia i ja. Wydaje się, że współpraca obu pań prowadzących klasę, do której chodzi Asik, niegdy nie ułoży się z korzyścią dla dzieci. Nie wiem, jakim rzeczona pani nauczycielem jest, bo się nie znam, a nigdy o to nie pytałam, ale sądząc po wieku to już pewnie mianowanym lub dyplomowanym. Może warto to sprawdzić i dowiedziec się, czy w ogóle ma przygotowanie do pracy w klasie integracyjnej?
Teraz właśnie pomyślałam sobie, że jej brak inicjatywy i zaangażowania może wynikać z poczucia dość głębokiej krzywdy. Pani od samego początku, czyli od zerówki, nie ukrywała, że jej ambicją jest prowadzić jakąś klasę całkiem samodzielnie. Pod koniec tamtego roku szkolnego kilkakrotnie mówiła do mnie, że ma szansę na to, by zostać wychowawcą grającym pierwsze skrzypce i żebym kciuki za nią trzymała. Bardzo liczyłam na to, że tak się stanie, jednak pani dyrektor poraz kolejny postanowiła inaczej. I czy to nie jest czasem tak, że pani wspomagająca dąży do tego, by pani dyrektor z ust rodzica usłyszała, że w aktualnie wykonywanej pracy się nie sprawdza i żeby dała jej w końcu to wychowawstwo? Trudno jednoznacznie stwierdzić, ale i wykluczyć nie można.

Na razie nieco z ulgą odetchnęłam. Dziś otrzymałam z wiarygodnego źródła informację, że z panią wspomagającą rozstaniemy się przynajmniej na rok, ponieważ idzie na urlop na podratowanie zdrowia. Nie rozwiązuje to, oczywiście, definitywnie naszych problemów, ale stanowi realną szansę na bezbolesną w pewnym sensie zmianę nauczyciela, jeśli ten nowy sprawdzi się w swojej roli. Pokładam w takim obrocie spraw spore nadzieje, bo pierwsza kandydatka na zastępstwo ma dość wysokie notowania wśród rodziców.
Namówię Was na zaciśnięcie kciuków, aby właśnie ta pani została nauczycielem wspomagającym w klasie drugiej? [-o< ;-)
Pozdrawiam serdecznie-Marta
Obrazek
Blog Asi - zapraszam

Renata
Mistrz
Mistrz
Posty: 4048
Rejestracja: 02 maja 2005 16:25
Lokalizacja: wybrzeże szczecińskie

Re: Zmiana nauczyciela

#13 Post autor: Renata » 27 kwie 2010 11:08

Czasami dobrze, jak sprawy się tak niejako same ułożą, a jak Asia już będzie miałą nowego nauczyciela wspomagającego, to już nikłe szanse, aby tamta pani po powrocie trafiła do tej samej klasy.
Trzymam kciuki za sprawdzenie się informacji i wymarzoną panią od września!
U nas: RiW

agata 30
Senior
Senior
Posty: 1453
Rejestracja: 24 cze 2008 12:36
Lokalizacja: woj.podkarpackie
Kontakt:

Re: Zmiana nauczyciela

#14 Post autor: agata 30 » 28 kwie 2010 17:57

Martek pisze:Namówię Was na zaciśnięcie kciuków, aby właśnie ta pani została nauczycielem wspomagającym w klasie drugiej? [-o< ;-)
Myślę, że nie trzeba nikogo namawiać... :D Ja już zaciskam!
Dla dobra Dziecka matka zejdzie nawet do piekieł, by zaznało Ono odrobinę nieba na ziemi.

Awatar użytkownika
Ewa
Senior
Senior
Posty: 2117
Rejestracja: 02 maja 2005 22:03
Lokalizacja: Lubelskie
Kontakt:

Re: Zmiana nauczyciela

#15 Post autor: Ewa » 29 kwie 2010 09:47

Marta czytam to co piszesz Ty i dziewczyny i zastanawiam się czy macie do końca rację jeśli chodzi o to, że praca dziecka, a właściwie jej brak to problem tylko i wyłącznie szkoły. U nas jest tak, że Kuba ma wolniejsze tempo pracy w porównaniu do rówieśników i wynika to z wielu nakładających się czynników wodogłowia, gorszej koncentracji uwagi, słabo wykształcona dominacja ręki itd. Marta czy robiłaś Asi diagnozę z integracji sensorycznej? Kuba ma taką, zrobiłam ją, bo w CZD wymagają diagnozy do zajęć SI ponieważ chętnych jest bardzo dużo, a sala jedna. My integrację sensoryczną dokupujemy Kubie w Gacnie już drugi rok i żałuję, że nie braliśmy tych zajęć od początku, bo widzę efekty. Z tego co terapeuta opisał teraz wynika, że Kuba może się szybko męczyć w szkole, że jest wolniejszy manualnie, że może mieć problem z czytaniem. Jeśli chcesz prześlę Ci emailem kopię.
Z tego co pamiętam to Asia już w przdszkolu mało pracowała więc to nie pojawiło się nagle w szkole. Kuba miał podobnie, teraz też różnie z tym bywa raz zrobi praktycznie wszystko innym razem sporo zostaje do zrobienia w domu. Jeśli chodzi o przepisywanie z tablicy to Kuba pisze mniej niż dzieci i to jest decyzja jego pani. Jednak w porównaniu z zerówką pracuje znacznie lepiej, coraz ładniej rysuje, jego praca została wyróżniona w konkursie międzyszkolnym i nie był traktowany ulgowo, bo nikt nie podawał, że jest niepełnosprawny, uważa na lekcjach, pani nie musi już stać nad nim i pilnować czy pracuje, a tak było w pierwszym półroczu i jestem pewna, że po części to efekt zajęć z SI.
Ewa mama Kuby 9 lat RKiW i Kasi 14 lat
http://www.kubaostasz.pl/

Awatar użytkownika
Martek
Niezwykły
Niezwykły
Posty: 13315
Rejestracja: 02 maja 2005 12:00
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Zmiana nauczyciela

#16 Post autor: Martek » 29 kwie 2010 11:08

Ewa pisze:Z tego co pamiętam to Asia już w przdszkolu mało pracowała więc to nie pojawiło się nagle w szkole.
Zgadza się, tak było. Tylko że przedszkole to nie obowiązek i Asia robiła dokładnie to, co chciała, ponieważ nikt nie wymagał od niej dostosowania się do grupy. Ja także nie przywiązywałam wówczas specjalnej wagi do programu nauczania. Był to bowiem okres, który chcieliśmy wykorzystać z Jurkiem głównie na rehabilitację i usprawnianie, zdając sobie doskonale sprawę z tego, że gdy zacznie się szkoła czas na to zostanie okrojony. Poza tym to w pierwszych latach życia dziecka jesteśmy w stanie osiągnąć w tej kwestii najwięcej.
Szkoła to jednak zupełnie inna sprawa.
Wymagam od siebie i od Asi traktując naukę poważnie, nie stosując jakiejś specjalnej taryfy ulgowej wobec niej. Wyjątek stanowią dni choroby czy wyraźnego spadku dobrej formy z innej przyczyny (np. zmiana pogody). Nigdy nie chciałam, by niepełnosprawność bywała dla mojego dziecka usprawiedliwieniem czy pretekstem, dlatego starałam się przez kilka długich miesięcy nadrabiać z nią braki z lekcji. I to nie był problem. Wystarczyła pochwała, jakiś żarcik, kilka słów zachęty, podpowiedź, w jaki sposób uratować coś co się nie udało w taki sposób, by pracy nie trzeba było zaczynać od początki itd.itp. Asia pracowała i nadal pracuje, zwykle jest łatwo, czasem, ale na szczęście rzadko, trudniej, ale jakoś udaje mi się wyegzekwować od niej wszystko, co chcę. Tyle tylko, że ja chcę tego, że mi na tym zależy. Co więcej - Podbudowana choćby pozytywnym wpisem pod pracą domową lub w dzienniczku Asia chętniej pracuje całkiem samodzielnie. Ja idę np. do kotłowni prasować i tylko sprawdzam, czy dobrze zrobiła. Zazwyczaj niczego poprawiać nie trzeba. Duże znaczenie ma także zwykła parafka, bo daje Asi poczucie, że nie na darmo się napracowała.
Asia jest bardzo dobra z matmy (zadania wykonuje błyskawicznie), ładnie pisze jak się postara i sprawnie czyta (od jakiegoś czasu czyta sobie książki sama i to nie jakieś cieniutkie ksiażeczki), coraz ładniej rysuje. Doskonale wiem, że można z niej sporo wydusić umiejętnym podejściem.
Ewciu, myślę, że nie w potrzebie SI tkwi problem, ale ziarno niepewności zasiałaś, więc chętnie przeczytam kopię opinii Kubolowego terapeuty.;)

Dziś jest zebranie rodziców, po nim rozmowa indywidualna. Zamierzam m.in. zapytać panią wspomagającą, dlaczego nie dopilnowuje zaznaczenia ćwiczeń do zrobienia w domu czy wpisu w zeszycie "Zadanie domowe" a następnego dnia znajduję czerwony wpis "Brak zadania". To jedna z bolączek. Bo choć tłumaczę Asi, że powinna sama o tym pamiętać, to w duchu jednak nie uważam, że w pierwszej klasie należy tego od dziecka wymagać bezwzględnie. Może ktos pomyśli jestem przewrażliwiona lub w głowie mi się poprzewracało, ale ja doskonale jeszcze pamiętam jak to funkcjonowało na etapie nauczania początkowego, gdy starsze i zdrowe rodzeństwo Asi chodziło do szkoły.
Pozdrawiam serdecznie-Marta
Obrazek
Blog Asi - zapraszam

zenus2008
Noworodek
Posty: 3
Rejestracja: 30 lip 2010 22:32

Re: Zmiana nauczyciela

#17 Post autor: zenus2008 » 31 lip 2010 07:33

Witam wszystkich i proszę o pomoc, poradę. Moje dziecko w przedszkolu bylo nauczane przez bardzo fajną nauczycielkę. W klasie od 1 do 3 mial inną Panią. Ta Pani nie miala zadnych pomysłow nauczania dziecka, zadnego celu nauczyc czegokolwiek dziecka, a moim zdaniem z kazdym dzieckiem nawet z glebokim uposledzeniem, (ktore moj syn ma) mozna pracowac z dzieckiem. Pani ta bardzo przesadzala nie dosc, że przychodzila sobie godziny odbebnic, to jeszcze interesowala się moimi problemami, malo to to jeszcze opowiadala innym. Dawalam szanse, ale miarka się przebrala. We wrzesniu wystapilam z pismem do Pani dyrektor o zmianę nauczyciela na tego co uczyl mojego syna w przedszkolu. Problem byl i jest taki, że ta Pani nie jest zatrudniona w szkole podstawowej tylko gimnazjum. Szkoly te (podstawowa i gimnazjum są w jednym budynku tylko dyrektorzy inni). Wczesniej przed napisaniem podania do dyrektorki zadzwonilam do niej i przez telefon Pani dyrektor powiedziala mi, że nie ma takiej mozliwosci zeby zatrudnila Pania z innej szkoly, bo jej nauczyciele się na nia pogniewaja. Paranoja! Z placzem zadzwonilam do kuratorium z pania, ktorą rozmawialam kazala napisac podanie do szkoly i zeby miala odpowiedź na pismie i dopiero wtedy kuratorium moglo by interweniowac. Tak zrobilam napisalam, podajac mocne argumenty, że syn jest trudnym dzieckiem i nie kazda nauczycielka jest w stanie nawiazac tak dobry kontakt jak to bylo z Pania z przedszkola i w ogule, że dziecko w ciagu roku szkolnego nauczylo się wiecej niz w ciagu 3 lat. Niestety Pani dyrektor w pismie napisala, że zmieni mi nauczycielkę, ale nie będzie to ta Pani, którą ja chce, bo to nie jest nauczyciel zatrudniony w jej szkole. A ja nie chce robic dziecku stresu i od nowa zeby syn przechodzil stres z nową Pania i nie wiadomo jakie będzie miala ta Pani doswiadczenie, jak moj syn zareaguje. Odwolalam się do kuratorium Oswiaty, gdzie po trzech dniach dostalam pismo, że to Pani dyrektor decyduje o zmianie nauczyciela i o zatrudnieniu i zwolnieniu nauczyciela. Byl ktos w takiej sytuacji? Gdzie ja mogę się jeszcze odwolac? Co mogę zrobic? Nie wiecie moze czy jest taka mozliwosc zeby z podstawowki przepisac dziecko do gimnazjum? Jeszcze na dodatek Pani dyrektor powiedziala do mojej znajomej, że ja nia rzadzic nie będę ! Mi chodzi o dobro dziecka, zeby zajecia lekcyjne byly zroznicowane, wesole i zeby panie przychodzace do mojego domu nie interesowaly się moimi problemami, chodzily po mojej miejscowosci i rozpowiadaly co się dzieje. Proszę poradzcie mi co mogę jeszcze zrobic będę wdzieczna.

Renata
Mistrz
Mistrz
Posty: 4048
Rejestracja: 02 maja 2005 16:25
Lokalizacja: wybrzeże szczecińskie

Re: Zmiana nauczyciela

#18 Post autor: Renata » 31 lip 2010 12:31

Przyznam, że nie bardzo rozumiem, o co chodzi? Jak pani z przedszkola mogłaby uczyć dziecko w szkole? Czy znasz jej wykształcenie, aby tego oczekiwać od dyrektora? Jeżeli spośród pracujących n-li dyr. zgadza się na zamianę nauczyciela uczącego, ale spośród tych zatrudnionych w swej szkole, to jest to wszystko, co można zrobić. Nie każdy dyr. zgodziłby się nawet na zmianę n-la. Czy jest to nauczanie indywidualne? Tutaj także w grę wchodziłoby określone przygotowanie nauczyciela, zależy na jakim poziomie (klasa) jest nauka.
U nas: RiW

zenus2008
Noworodek
Posty: 3
Rejestracja: 30 lip 2010 22:32

Re: Zmiana nauczyciela

#19 Post autor: zenus2008 » 31 lip 2010 13:18

Renatko pani z przedszkola ma odpowiednie kwalifikacje do nauczania mojego syna. Moj syn w tym roku jest odroczony i nadal pozostaje w klasie 3. Pani dyrektor nie chodzi o dobro mojego dziecka tylko o godziny dla swoich kolezanek (nauczycieli) dziwi mnie fakt, że Kuratorium Oswiaty moją sprawę zlekcewazyło i kazali się dogadywac z pania dyrektor. Moje dziecko jest ze stopniem glebokiego uposledzenia.

Renata
Mistrz
Mistrz
Posty: 4048
Rejestracja: 02 maja 2005 16:25
Lokalizacja: wybrzeże szczecińskie

Re: Zmiana nauczyciela

#20 Post autor: Renata » 31 lip 2010 21:39

Jeśli ma odpowiednie kwalifikacje, no to już lepiej w sprawie, ale dalej - czy pracuje konkretnie w tej szkole, do której uczęszcza Twoje dziecko i gdzie wspomniana dyrektorka kieruje placówką?
U nas: RiW

Awatar użytkownika
KajaS
Niezwykły
Niezwykły
Posty: 8850
Rejestracja: 02 lis 2006 23:53
Lokalizacja: Rzeszów
Kontakt:

Re: Zmiana nauczyciela

#21 Post autor: KajaS » 01 sie 2010 01:32

Ja zrozumiałam, że pracuje w innej szkole... w gimnazjum chyba.

Skoro dyrektorka zgodziła się na zmianę nauczyciela na innego, to dlaczego nie chcesz spróbować jak ten nowy będzie pracował z Twoim dzieckiem?
Może okaże się, że będzie jeszcze lepszym nauczycielem, niż ta pani z pracy, której nie byłaś zadowolona...

W każdym razie powodzenia życzę :)
Kaja mama Oli (13 lat i ciut) i Byśka (8 lat i ciut) RKiW
"Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą"
Mój synek Bysiek - zapraszam ;)

alipst
Noworodek
Posty: 1
Rejestracja: 27 mar 2018 14:52

Re: Zmiana nauczyciela

#22 Post autor: alipst » 27 mar 2018 15:05

Droga mamo Asi , jeśli pani wydziera się na twoje dziecko i obraża je słownie , podpowiadam : Nagraj to!!
Mój przypadek był trochę inny , bo chodziło o zwykłego nauczyciela , zanim weszła ustawa gwarantująca nauczyciela wspomagającego dla dzieci z autyzmem ( moja córka jest wysoko funkcjonującym autystykiem). Pani wręcz pastwiła się nad moim dzieckiem , zaniepokoiło nas , że dziecko zaczęło zamykać się w sobie , a pani miała tylko do nas pretensje. Po puszczeniu jednego z nagrań pani dyrektor zmieniła o 100% kurs . Owa pani została przeniesiona , dostała naganę do akt i tylko dzięki naszej uprzejmości nie skończyło sie to dla niej gorzej . To co opisujesz to moim zdaniem już dość dla kuratora . My wszyliśmy naszej córce w plecak małego pena z funkcją nagrywania . W naszym przypadku dodatkowo w przeciągu tygodnia znalazły się również pieniądze na nauczyciela wspomagającego. Trzeba walczyć o swoje , jeśli ktoś krzywdzi nasze dzieci . Trzymam kciuki za twoje powodzenie .

Martek pisze:
24 kwie 2010 00:01
Dziewczyny, dziękuję Wam serdecznie za podpowiedzi.

Wg mojego rozeznania poparcie powinnam mieć ze strony kadry szkolnej. Niewykluczone też, że nie będę jedynym rodzicem, który złoży podpis pod prośbą. No, chyba że innym odpowiada, że owa pani często krzyczy na dzieci i zwraca się do nich w sposób, jakiego ja akurat nie akceptuję (np. "I co się tak wiercisz?! Robaki masz?!"). Nie podoba mi się także postawa pani podczas zajęć rewalidacyjnych, odbywających się mniej więcej w połowie lekcji, kiedy klasa idzie na basen. Gdy Asia zablokuje się (a tak reaguje na krzyki czy podniesiony ton głosu) nie ma mowy o tym, by wypełniła jakiekolwiek polecenie pani, słowem się także nie odezwie. Pani podczas każdej rozmowy ze mną szczyci się, że w takich sytuacjach bierze moje dziecko na tzw. przetrzymanie. A polega to na tym, że odwraca się do Asi plecami mówiąc "To ja też się do ciebie nie będę odzywała" i tak mija 45 minut. Szok normalnie.
W zeszłorocznym dzienniczku Asi nie doszukałam się ani jednej pochwały. Same uwagi i narzekania, że pani już pomysłów na zmobilizowanie mojego dziecka do pracy brakuje. Jednocześnie podpytywana o metody, jakie stosuje za każdym razem temat sprytnie zmieniała, mogę więc śmiało sądzić, że ani razu nie wysiliła się, by coś na lepsze zmienić.
Przez pierwsze półrocze tego roku zapieprzałam na dodatkowym etacie wyręczając nauczycielkę (aż żałuję, że oddałam pani wszystkie karty pracy) , ale w końcu powiedziałam "dość", bo ja mam być przede wszystkim matką. Sprawa oparła się o dyrekcję, nie z mojej zresztą inicjatywy - była tylko konsekwencją mojej rozmowy z wychowawczynią klasy i konfrontacji jej obserwacji z obserwacjami poczynionymi przez szkolnego pedagoga-psychologa, z którym Asia regularnie spotyka się raz w tygodniu (ciekawe, że u pani pedagog współpraca kwitnie). Nauczycielka wspomagająca została upomniana i pouczona, że Asia ma wracać do domu ze zrobionymi wszystkimi zadaniami z lekcji, jak wszystkie inne dzieci. Na przełomie lutego i marca Asia zaczęła przynosić pochwały i dobre oceny, w domu odrabiała wreszcie tylko zadania domowe. Skończyło się wybieranie pomiędzy odpoczynkiem a obowiązkiem szkolnym, bo w gruncie rzeczy w atmosferze życzliwości i zrozumienia Asia chętnie, choć zazwyczaj dosyć wolno, pracuje.
Niestety, nie na długo pomogła interwencja. Już zabrakło pozytywnej motywacji, która akurat w przypadku Asi ma najistotniejsze bodaj znaczenie, coraz częściej Asia miewa zaległości z lekcji a dzienniczek znów zaczął się wypełniać uwagami w rodzaju "Asia znów dziś nie chciała pracować na lekcji. Już nie wiem, co mam robić". Czasem mam ochotę odpisać "Przede wszystkim wydorośleć"...
Na koniec dodam, że to tylko wyrywek problemów z tą panią.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Szkoła podstawowa i gimnazjum”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika