Mogę jeść coraz więcej, czyli kiedy i jak rozszerzać dietę

Smakołyki, przepisy, dania świąteczne, tradycje kulinarne, kalorie, diety itp.

Moderator: Moderatorzy

Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
Ashanti
Mistrz
Mistrz
Posty: 2606
Rejestracja: 02 maja 2005 13:44
Lokalizacja: Piła
Kontakt:

Mogę jeść coraz więcej, czyli kiedy i jak rozszerzać dietę

#1 Post autor: Ashanti » 15 maja 2005 18:11

Prawidłowe odżywianie ma bardzo ważne znaczenie zwłaszcza w tych pierwszych latach dziecka - kiedy rośnie i najdynamiczniej rozwija się - taki slogan tytułem wstępu... Początkowo - nawet do 6. miesiąca - Twojemu maluszkowi wystarcza tylko matczyne mleko, czyli pierś (karmienie naturalne). Jeżeli natomiast podajesz mu butlę (karmienie sztuczne), lub łączysz oba sposoby karmienia - możesz już w 4 miesiącu rozszerzyć dietę malucha (w 4. miesiącu, czyli jak maluch skończy 3 miesiące życia). Raczej nie ma również przeciwwskazań, aby w tym okresie rozszerzyć dietę dziecka karmionego naturalnie. Po prostu nie jest to konieczne przed upływem 6 miesiąca, chyba, że maleństwo zbyt mało przybiera na wadze. Pierwsze nie-mleczne danie maluszka to zazwyczaj sok lub przecier z jabłek, czy marchewki (w 4. miesiącu życia). Natomiast pierwsza zupka-papka jarzynowa może być maluchowi podana już w 5. miesiącu jego życia. Początkowo bazą zupy będzie marchew, pietruszka, ziemniak, potem możesz wprowadzać inne jarzyny. Nowe składniki należy jednak wprowadzać stopniowo, bacznie obserwując dziecko, czy nie wykazuje reakcji alergicznych na jakiś produkt. Po wprowadzeniu nowego składnika pokarmowego należy poczekać kilka dni (około tygodnia) i sprawdzić, czy nie wystąpiła alergia, która najczęściej objawia się wysypką, mogą również wystąpić bóle brzucha, biegunka, nawet wymioty czy gorączka. W związku z tym nie należy wprowadzać kilku nowych produktów jednocześnie - gdy pojawi się wysypka, nie będzie wiadomo, co uczuliło dziecko. Taka zasada dotyczy wprowadzania nowych składników zarówno u niemowląt, jak i dzieci starszych. Silnymi alergenami są np.: truskawki, poziomki, owoce cytrusowe, orzechy, miód, soja, owoce morza. Nowe pokarmy podawaj dziecku łyżeczką, nie przez smoczek, ponieważ może to zniechęcić niemowlę do ssania piersi (jeżeli ciągle karmisz naturalnie). Zacznij od 1-2 łyżeczek nowego pokarmu, tak, aby dziecko przyzwyczaiło się do nowego smaku i konsystencji, a także po to, aby można było sprawdzić, czy maluch nie jest na dany pokarm uczulony. A jeśli zdecydowanie odmawia zjedzenia nowej pyszności - nie zmuszaj go. Poczekaj kilka dni i ponów próbę. Poniżej zestawienie: jak - czyli o co i kiedy należy rozszerzać dietę niemowlęcia: od 4. miesiąca: 30 - 60 ml soku lub 50 g owoców (jabłko, marchew); od 5. miesiąca: 60 ml soku oraz do 100 g owoców, do 150 g zupki jarzynowej, 180 ml kleiku ryżowego lub kaszki kukurydzianej - na mleku modyfikowanym (j.w. oraz jagody, maliny, ziemniak, pietruszka, por, dynia, zboża bezglutenowe - ryż, kukurydza); od 6. miesiąca: ok. 180 ml soku oraz ok. 150 g owoców, ok. 150 g zupki jarzynowej z mięsem, kaszka (j.w. oraz winogrona, porzeczki, jeżyny, agrest, kalafior, burak, cebula, brokuły, seler, kalarepka, indyk, kurczak, królik, cielęcina, jagnięcina); 7. - 8. miesiąc: sok, owoce, zupka jarzynowa z mięsem, kaszka (j.w. oraz morele, brzoskwinie, gruszki, śliwki, pomidory, zielony groszek, słodka papryka, fasolka szparagowa, brukselka, cukinia, kabaczek, wołowina, żółtko, masło, oliwa z oliwek, rosół); 9. miesiąc: sok, owoce, zupka jarzynowa z mięsem, kaszka (dwa posiłki) - w miarę możliwości dziecka zwiększać porcje (j.w. oraz banany, czereśnie, wiśnie, wieprzowina); od 10. miesiąca: j.w. oraz zboża glutenowe - chleb, bułki, makarony, kasze; od 11. miesiąca: j.w. oraz całe jajko, chuda wędlina, produkty na bazie mleka krowiego - twarożek, jogurt, kefir; 12. miesiąc: truskawki, cytrusy, ryby, żółty ser, kakao; Wprowadzając swemu dziecku pierwsze pokarmy bezmleczne, możesz skorzystać z gotowych słoiczków, których w handlu jest szeroki wybór. Przetwory spożywcze produkowane dla niemowląt powinny mieć na etykiecie napis: "Receptę i sposób użycia opracowano przy współudziale Instytutu Matki i Dziecka". Opatrzone są również informacją określającą, w jakim wieku mogą być podawane. Istotne jest to, że surowce do ich produkcji badane są pod względem zawartości substancji toksycznych, takich jak azotany, czy sole metali ciężkich. Natomiast podając maleństwu warzywa czy owoce o nieznanym pochodzeniu - nie wiesz niestety, gdzie były uprawiane i czy nie są skażone. Mogą one zawierać na przykład zbyt dużą ilość azotanów. Ale jeśli masz dostęp do ekologicznych warzyw i owoców z pewnego źródła - możesz zakasać rękawy i spróbować przygotować maluszkowi coś sama. Nie wiadomo, czy "wyjdzie Cię" taniej, ale na pewno będziesz się czuła usatysfakcjonowana, jeżeli maluszek łyżeczkę dania, które wyszło spod Twej ręki, nagrodzi promiennym uśmiechem. Możesz przy tym skorzystać z naszych propozycji przepisów kulinarnych. Gdy maluszek skończy rok może jeść już praktycznie wszystko. Potrzebuje w tym okresie około 1000 kcal w ciągu każdej doby. Pożywienie powinno składać się w 50 % z węglowodanów, 35% powinny stanowić tłuszcze, a 15 % - białko (w starszym wieku proporcje między tłuszczami a białkiem zmieniają się nieco "na korzyść" białka - rośnie jego udział). Tak więc dziennie dziecko powinno zjeść: około 200 g warzyw, 100 - 150 g owoców, 40 - 50 g mięsa (mały kotlecik, plasterek wędliny), 20 -30 g pieczywa (pół kromki), pół łyżeczki masła, 3-4 szklanki mleka (i jego przetworów) i pół litra innych płynów (w głównej mierze soków owocowych). Dieta dziecka - jak i zresztą wszystkich pozostałych członków rodziny, powinna być urozmaicona, oparta na naturalnych składnikach nie zawierających konserwantów i sztucznych dodatków. Pokarmy przeznaczone dla dziecka powinny być rozdrobnione, podawane w małych porcjach, np. kromki chleba pokrojone na małe kosteczki, mięso posiekane, ziemniaki rozgniecione widelcem. W dziennej porcji żywnościowej dwu-trzylatka muszą się znaleźć: 250-350 g warzyw, 200-300 g owoców, około 70 -100 g mięsa (ryby, wędliny, koltleciki lub w postaci "do zupy"), około 120 g pieczywa (dwie - trzy kromki lub dwie bułeczki) oraz około 50 - 70 g przetworów mącznych - np. dwie łyżki kaszy, 50 g tłuszczu - masło, oliwa z oliwek, 3 szklanki mleka (w postaci bezpośredniej lub nabiału - białego sera, twarożku, jogurtu), inne napoje - soku owocowe, woda mineralna. Dla dziecka w tym okresie bardzo ważna jest możliwość samodzielnej nauki jedzenia. I mimo, że wiąże się to często ze sprzątaniem całej kuchni i "praniem" całego malucha - pozwólmy mu na to i nie zapominajmy o pochwałach za celne trafienie do buzi łyżeczką. Potrawy, które dostaje powinny mieć już coraz większe kawałki, aby doskonalić umiejętność gryzienia. Niemniej ważnym faktem jest sposób podania dziecku pokarmu - na kolorowym talerzyku, fantazyjnie ozdobione. Pamiętajcie również, że właśnie w tym okresie kształtują się nawyki żywieniowe dziecka - zamiłowanie do słodyczy czy ostrych przypraw. Warto więc wyrabiać te pozytywne - nie podjadanie między posiłkami, zasada: lepiej owoc niż ciasteczko, itp. A na zakończenie pamiętaj: Wyrabiaj w swoim dziecku nawyk mycia rąk przed posiłkiem, a zębów po posiłku. Owoce podawaj najlepiej świeże, warzywa również - lub ugotowane w małej ilości osolonej wody lub na parze. Pamiętaj o bardzo dokładnym myciu warzyw i owoców, zwłaszcza jeśli podawane są w stanie surowym. Mięso podawaj najlepiej gotowane lub duszone, pieczone w folii; pamiętaj, aby potrawy mięsne łączyć z warzywami, ponieważ ułatwia to przyswajanie żelaza i jest zdrowsze niż łączenie mięsa z węglowodanami. Na produktach kupowanych w sklepie - serkach, twarożkach , jogurtach itp. zawsze sprawdzaj datę ważności. Ustal dziecku stałe pory posiłków: śniadanie - obowiązkowo przed wyjściem z domu , obiad z deserem i kolacja (najpóźniej na godzinę, półtorej przed snem) niech będą bardziej obfite, drugie śniadanie i podwieczorek mniej. Nie przesadzaj z solą, do przyprawiania używaj ziół. Unikaj słodyczy - jeśli od małego nie będziesz przyzwyczajać malca do słodyczy - nie będzie się ich domagał w wieku późniejszym. A "fast foody" - od tak zwanego święta!!! Chyba wiadomo dlaczego... (bo są to pokarmy wysokokaloryczne, ciężkostrawne, zwierają dużo dodatków konserwujących, aromatyzujących i mają zdecydowanie za mało substancji odżywczych). Tylko dlaczego maluchy tak je uwielbiają? źródło: http://www.bajbus.pl/index.phtml?ids=dz ... t=przepisy
jestem szczęśliwą mężatką i mamą prawie 2-letniego Nikodema :)

Kasia
Mistrz
Mistrz
Posty: 3795
Rejestracja: 02 maja 2005 13:42

#2 Post autor: Kasia » 08 paź 2005 21:13

Czy dwulatek może już jeść rzodkiewkę?Nie daję,bo nie wiem.Dawałyście już w tym wieku swoim dzieciom?Chociaż Grzesiek już prawie wszystko je. :?

Awatar użytkownika
Anka
Mistrz
Mistrz
Posty: 4556
Rejestracja: 02 maja 2005 11:38
Lokalizacja: Rzeszów
Kontakt:

#3 Post autor: Anka » 08 paź 2005 22:12

Kasiu z serem białym Krzyś już od dawna je. Nie daję mu tylko pieczarek, reszta wszystko.
Anka mama Krzysia 9 lat -Riw Kasi 4 lata i Karolinka

Kasia
Mistrz
Mistrz
Posty: 3795
Rejestracja: 02 maja 2005 13:42

#4 Post autor: Kasia » 09 paź 2005 09:05

Dzięki Ania.To spróbuję Grzesiowi dać z serkiem.Zobaczę jak mu będzie smakowało. :)

Agniecha
Nastolatek
Nastolatek
Posty: 761
Rejestracja: 03 maja 2005 10:54

#5 Post autor: Agniecha » 09 paź 2005 09:25

Kasiu ja tez juz wszystko podaje Lukaszowi, tzn on widzac co my jemy domaga sie tego samego!!! A ja ciesze sie jak dziecko, po problemach jakie byly z refluksem zoladka :D .

Awatar użytkownika
bogacz
Senior
Senior
Posty: 2173
Rejestracja: 08 lip 2005 21:13
Lokalizacja: Kraków

#6 Post autor: bogacz » 09 paź 2005 20:41

Musze wam dziewczyny powiedzieć że ja miałam bardzo duży problem z posiłkami dla Pauli.Nasza dawna pani doktor pediatra ciągla mówiła że musimy Paula pod każdym względem oszczędzać nawet z jedzeniem no i moje dziecko do dwóch lat jadło tylko mleko zagęszczane.Niestety to był bardzo duży bład dlatego iż właśnie w tym okresie najbardziej rozwijają się kupki smakowe i należy wtedy podawać różności oprócz oczywiście pokarmów ciężko strawnych.Tak więc uważam że wszystko po troszeczku a dziecko już sobie samo wybierze co będzie lubiało a co nie :)
Aga mama Paulinki(7 lat)
Obrazek

Awatar użytkownika
beti
Senior
Senior
Posty: 1487
Rejestracja: 15 mar 2007 08:34
Lokalizacja: Warszawa

#7 Post autor: beti » 24 wrz 2008 21:59

Ostatnio zaczęłam zmieniać Patrykowi konsytsencję obiadów i zaczęły się schody. Na śniadanie,kolacje,podwieczorek zjada wszystko super /je kanapki,gryzie całe owoce, ryż z owocami itp/.Natomiast na obiad dotychczas gotowałam mu różne warzywa z mięskiem ,oliwą ,czasem dodawałam jeszcze żółtko /bez soli i przypraw/ i zupę miksowałam. Patryk jadł ,nie marudził.Ale najwyższy czas ,żeby wprowadzić mu dorosłe obiady,próbuję,marnie mi wychodzi.I stąd kilka pytań:
-Kiedy zaczęłyście wprawdzać "dorosłe" obiady/ tzn np ziemniaczki z mięsem i surówką
-Co z solą i doprawianiem potraw?
-No i ogólnie czy miałyście z tym jakiś problem?
Obrazek
Ania mama Patryka

Awatar użytkownika
KajaS
Niezwykły
Niezwykły
Posty: 8850
Rejestracja: 02 lis 2006 23:53
Lokalizacja: Rzeszów
Kontakt:

#8 Post autor: KajaS » 24 wrz 2008 23:29

Mój Bysiek bardzo długo jadł Gerberki, głównie przez to, że mi się nie chciało gotować... Jakoś tak w międzyczasie (ok 14 miesiąca), zaczął podjadać "dorosłe" jedzenie, ale słoiczki nadal były w jadłospisie. Później było mniej słoiczków, a więcej "normalnego" jedzenia (przygotowywanego tak jak dla reszty domowników-przyprawy itd.), aż całkiem słoiczki poszły w dal....
Kaja mama Oli (13 lat i ciut) i Byśka (8 lat i ciut) RKiW
"Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą"
Mój synek Bysiek - zapraszam ;)

Awatar użytkownika
Anna28
Mistrz
Mistrz
Posty: 2382
Rejestracja: 20 kwie 2006 10:15
Lokalizacja: Biała Podlaska

#9 Post autor: Anna28 » 25 wrz 2008 08:53

Malwina "słoiczki" jadła tylko na wyjazdach, bo głównie była z babcią, a bacia jest przeciwnikiem słoiczkowego jedzenia, dorosłe obiady jadła po skończeniu ok. 1 roczku, soli używam ogólnie bardzo mało, inne przyprawy normalnie, tylko ja sama nie lubię ostrych rzeczy więc przyprawiam mało, problemów z jedzeniem nie miałyśmy wcale, ale do dzisiaj jest tak, że woli mielonego i zupę niż uduszony schabik (gryźdź jej się nie chce ;-) )
Mama Malwinki RKiW
Obrazek
"... nie chciałabym mieć zdrowego, sprawnego dziecka, bo to dziecko mogłoby nie być tobą, ale zupełnie kimś innym..." (Jodi Picoult)

Awatar użytkownika
beti
Senior
Senior
Posty: 1487
Rejestracja: 15 mar 2007 08:34
Lokalizacja: Warszawa

#10 Post autor: beti » 27 wrz 2008 21:33

Dziękuję za odpowiedzi :)
Konsekwentnie oduczam Patryka miksowanego obiadu, na razie rozdrabniam jeszcze warzywa lekko widelcem, no i cały czas próbuję podwać mu nowe potrawy...Ale jak na razie najbardziej smakuje mu zupka, a np mięso z ziemniczakami już nie specjalnie...jedzenie obiadu trwa teraz dwa razy dłużej a z talerza znika połowa tego co zawsze :cry: Jedną łyżkę jedzenia Patryk trzyma w buzi z pięć minut,jakby nie wiedział co ma z tym zrobić :cry:
Anna28 pisze:gryźdź jej się nie chce
Skąd ja to znam... :badgrin:
Obrazek
Ania mama Patryka

Awatar użytkownika
KajaS
Niezwykły
Niezwykły
Posty: 8850
Rejestracja: 02 lis 2006 23:53
Lokalizacja: Rzeszów
Kontakt:

#11 Post autor: KajaS » 29 wrz 2008 00:21

A gryzienie jest potrzebne do prawidłowego wzrostu i ustawienia zębów.... [-X Nasz dentysta ciągle nakazywał nam dawać Byśkowi więcej skórek od chleba, bo zęby ciasno szły.... :?
Kaja mama Oli (13 lat i ciut) i Byśka (8 lat i ciut) RKiW
"Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą"
Mój synek Bysiek - zapraszam ;)

Awatar użytkownika
kasia.s
Senior
Senior
Posty: 1665
Rejestracja: 13 sty 2007 10:48
Lokalizacja: Gdańsk

#12 Post autor: kasia.s » 29 wrz 2008 08:56

Beti Mikołaj dorosłe jedzenie ma serwowane od dawna i podobnie jak Patryk doskonale radzi sobie z wszystkimi posiłkami poza obiadem. Jak tylko jest coś twardszego to obiad ciągnie się całe wieki. Jak mam czas, to się "bawimy", jak tracę cierpliwość miksuję. Co do przypraw Mikołaj, podobnie jak ja, lubi wyraźne smaki.
Kasia-mama Mikołaja

Awatar użytkownika
beti
Senior
Senior
Posty: 1487
Rejestracja: 15 mar 2007 08:34
Lokalizacja: Warszawa

#13 Post autor: beti » 29 wrz 2008 16:00

KajaS pisze:Nasz dentysta ciągle nakazywał nam dawać Byśkowi więcej skórek od chleba
Spróbuję też małemu dawać .Wydaje mi się,że Patryk ma może nie tyle problem z gryzieniem co z żuciem.Dziś kawałeczki indyka stawały mu w gardle i ciągle się krztusił :?
kasia.s pisze:Co do przypraw Mikołaj, podobnie jak ja, lubi wyraźne smaki.
A Patryk lubi wszystko co słodkie -owoce,bo cukru dodaje bardzo mało.
Z tymi obiadami też mam nadzieję ,że w końcu będzie lepiej :?
Obrazek
Ania mama Patryka

Awatar użytkownika
olcia1775
Senior
Senior
Posty: 1806
Rejestracja: 23 sie 2008 10:56
Lokalizacja: woj.podlaskie
Kontakt:

#14 Post autor: olcia1775 » 16 lis 2008 13:12

U mnie jest podobnie z obiadami które trwają wiecznośc jak do jedzenia jest coś innego niż zupa w której i tak muszę rozdrobnic widelcem ziemniaki i warzywa.Patryk je praktycznie już wszystko co my oprócz rzeczy ciężko strawnych.
Obrazek
Ola,mama Patryka z RKiW

Awatar użytkownika
fruku1
Senior
Senior
Posty: 1450
Rejestracja: 15 sty 2008 00:26
Lokalizacja: lubuskie

#15 Post autor: fruku1 » 26 lis 2008 16:21

a my ciągle mamy problem :sad:
Tymek nie zje niczego co jest w kawałkach-krztusi się. zjada tylko te gerberki od 4 mc zmiksowane na zero,próbowałam gotować mu zupki ale tych wcale nie chce jeść :?
Obrazek
Aga i Daniel- rodzice Tymeczka

Awatar użytkownika
KajaS
Niezwykły
Niezwykły
Posty: 8850
Rejestracja: 02 lis 2006 23:53
Lokalizacja: Rzeszów
Kontakt:

#16 Post autor: KajaS » 27 lis 2008 01:00

fruku1 pisze: ale tych wcale nie chce jeść
Nawet jesli mu zmiksujesz? #-o Kurcze, nie bardzo umiem coś podpowiedzieć.... Może on lubi zupy typu krem....? ;-) Żartuję oczywiście....
Kaja mama Oli (13 lat i ciut) i Byśka (8 lat i ciut) RKiW
"Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą"
Mój synek Bysiek - zapraszam ;)

Awatar użytkownika
Jakubek
Senior
Senior
Posty: 1561
Rejestracja: 29 lis 2007 17:51
Lokalizacja: Przemęt, wielkopolska
Kontakt:

#17 Post autor: Jakubek » 27 lis 2008 12:49

fruku1 pisze:... zjada tylko te gerberki od 4 mc zmiksowane na zero,próbowałam gotować mu zupki ale tych wcale nie chce jeść
dobrze ze chociaż gerberki mu smakują ;-) a z tym gotowaniem to sama nie wiem, z pewnoscią przyjdzie czas że i Twoją kuchnie polubi ;-)

Kuba jest prawie wszystko jedzący a zwłaszcza to co słodkie pochłania wyjatkowo szybko i nic mu po tym nie jest za to z warzywami masakra (jak widzi marchewke już ma odruchy wymiotne ) ;-) :?
Obrazek
Ania i Tomek rodzice Kubusia z RKiW
http://www.kubolinek.bloog.pl

Awatar użytkownika
fruku1
Senior
Senior
Posty: 1450
Rejestracja: 15 sty 2008 00:26
Lokalizacja: lubuskie

#18 Post autor: fruku1 » 28 lis 2008 10:25

KajaS pisze:Nawet jesli mu zmiksujesz?
oczywiście,że miksowane- inne to mu w gardle"staje"
Jakubek pisze:zwłaszcza to co słodkie pochłania wyjatkowo szybko
he he wie co dobre! :lol:
Obrazek
Aga i Daniel- rodzice Tymeczka

Awatar użytkownika
Bogumiła Wójcik
Senior
Senior
Posty: 1796
Rejestracja: 27 lut 2008 23:04
Lokalizacja: Żagań
Kontakt:

#19 Post autor: Bogumiła Wójcik » 28 lis 2008 12:46

fruku1 pisze:oczywiście,że miksowane- inne to mu w gardle"staje"
Wiesz a byliście u logopedy. Bo wydaje mi się, że mógłby pomóc. No nie wiem, ale może akurat.
Jakubek pisze:jak widzi marchewke już ma odruchy wymiotne
A Fif przestał jeść ryż i na sam widok już mówi "nie".
Bogusia-mama Filipka RKiW
Obrazek

Awatar użytkownika
fruku1
Senior
Senior
Posty: 1450
Rejestracja: 15 sty 2008 00:26
Lokalizacja: lubuskie

#20 Post autor: fruku1 » 28 lis 2008 14:38

Bogumiła Wójcik pisze:Wiesz a byliście u logopedy
byliśmy...
Obrazek
Aga i Daniel- rodzice Tymeczka

Awatar użytkownika
Bogumiła Wójcik
Senior
Senior
Posty: 1796
Rejestracja: 27 lut 2008 23:04
Lokalizacja: Żagań
Kontakt:

#21 Post autor: Bogumiła Wójcik » 29 lis 2008 10:49

fruku1 pisze:byliśmy...
i żadnych rezultatów?
Bogusia-mama Filipka RKiW
Obrazek

Awatar użytkownika
wiolettaw-79
Raczkujący
Raczkujący
Posty: 48
Rejestracja: 20 lut 2011 23:39

Re: Mogę jeść coraz więcej, czyli kiedy i jak rozszerzać die

#22 Post autor: wiolettaw-79 » 04 lis 2011 00:04

Mamusie i tatusiowie,w którym miesiącu życia dziecka wprowadziliście nowe pokarmy?Była dziś u mnie położna i powiedziała że ze względu na przebyte operacje i osłabienie z wprowadzeniem nowych pokarmów powinnam zaczekać do 6 miesiąca życia.Trochę mnie to zdziwiło,myślałam że lepiej byłoby jej po troszku wprowadzać ok 4 miesiąca.Tym bardziej że słabo malutka przybierana wadze.Co o tym sadzicie?
Obrazek Obrazek
Wioletta - mama Kuby i Oscarka oraz Mai z RKiW

Awatar użytkownika
Zylette
Senior
Senior
Posty: 1668
Rejestracja: 19 gru 2010 21:15
Lokalizacja: Gostynin
Kontakt:

Re: Mogę jeść coraz więcej, czyli kiedy i jak rozszerzać die

#23 Post autor: Zylette » 04 lis 2011 21:28

Ja zaczęłam wprowadzać nowe pokarmy(kaszkę ryżową,soki) w czwartym miesiącu życia Piotrusia. Nikt nigdy nie sugerował mi,że ze względu na operację przepukliny powinnam to zrobić później.
Mama Piotrusia
Obrazek

Awatar użytkownika
randolka
Mistrz
Mistrz
Posty: 4194
Rejestracja: 11 lis 2007 15:47
Lokalizacja: Częstochowa

Re: Mogę jeść coraz więcej, czyli kiedy i jak rozszerzać die

#24 Post autor: randolka » 04 lis 2011 21:46

Zależy czy karmisz piersią czy nie. Jak piersią to w 6m, a jak mlekiem modyfikowanym to od 4m.
Ja rozszerzałam dietę od 6mc (Młody był na piersi) i pierwsze mu chyba dałam jabłko ze słoiczka i te pierwsze zupki, kaszki trochę później i generalnie wszystko według zaleceń WHO.
Obrazek
Agata - mama Pawełka z wodogłowiem

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika