Wierszyki

Bajki dla naszych pociech

Moderator: Moderatorzy

Wiadomość
Autor
Kasia
Mistrz
Mistrz
Posty: 3795
Rejestracja: 02 maja 2005 13:42

Wierszyki

#1 Post autor: Kasia » 01 cze 2005 17:26

Kaczka dziwaczka Nad rzeczką opodal krzaczka Mieszkała kaczka-dziwaczka, Lecz zamiast trzymać się rzeczki Robiła piesze wycieczki. Raz poszła więc do fryzjera: "Poproszę o kilo sera"! Tuż obok była apteka: "Poproszę mleka pięć deka". Z apteki poszła do praczki Kupować pocztowe znaczki. Gryzły się kaczki okropnie: "A niech tę kaczkę gęś kopnie"! Znosiła jaja na twardo I miała czubek z kokardą, A przytym,na przekór kaczkom, Czesała się wykałaczką. Kupiła raz maczku paczkę, By pisać list drobnym maczkiem, Zjadając tasiemkę starą Mówiła,że to makaron, Gdy połknęła dwa zlote, Mówiła,że odda potem. Martwiły się inne kaczki: "Co będzie z takiej dziwaczki:?" Aż wreszcie znalazł się kupieć: "Na obiad mozna ją upiec"! Pan kucharz kaczkę starannie piekł,jak należy,brytwanie, Lecz zdębiał obiad podając, Bo z kaczki zrobił się zjąc, W dodatku cały w buraczkach. Taka to była dziwaczka!. Rozmawiała gęś z prosięciem Rozmawiała gęś z prosięciem Bardzo głośno i z przejęciem: "Smutno samej żyć na świecie, A po drugie i po trzecie - Jeśli cenisz wdzięki gęsie, Jak najprędzej ze mną żeń się." Prosię na to: "Miła gąsko, Głowę nieco masz za wąską, Trochę masz za długą szyję I zupełnie inny ryjek. Niechaj ciebie to nie rani, Lecz jesteśmy niedobrani." A gęś znowu: "Cóż, mój drogi, Popatrz, ty masz cztery nogi, Nie masz pierza, nie masz dzioba, Ale mnie się to podoba." Prosiak skłonił się uprzejmie: "Inny tak się tym nie przejmie, A ja - owszem. Bo zauważ, Że ja chodzę, a ty fruwasz, Jak dogonić zdołam ciebie, Gdy szybować będziesz w niebie?" Na to gęś odpowie znowu: "Domowego jestem chowu, Fruwam raz na sześć miesięcy, Żeby nie tyć, i nic więcej." Na to prosię znów odpowie: "Muszę dbać o swoje zdrowie, Ty się kąpiesz nieustannie, Ty byś chciała mieszkać w wannie, Ja zaś - jeśli chodzi o to - Właśnie bardzo lubię błoto." Tutaj gęś już miała dosyć. "Nie zamierzam ciebie prosić..." I dodała z żalem w głosie: "Teraz wiem, że jesteś prosię." Entliczek-pentliczek Entliczek-pentliczek, czerwony stoliczek, A na tym stoliczku pleciony koszyczek, W koszyczku jabłuszko, w jabłuszku robaczek, A na tym robaczku zielony kubraczek. Powiada robaczek: "I dziadek, i babka, I ojciec, i matka jadali wciąż jabłka, A ja już nie mogę! Już dosyć! Już basta! Mam chęć na befsztyczek!" I poszedł do miasta. Szedł tydzień, a jednak nie zmienił zamiaru, Gdy znalazł się w mieście, poleciał do baru. Są w barach - wiadomo - zwyczaje utarte: Podchodzi doń kelner, podaje mu kartę, A w karcie - okropność! - przyznacie to sami: Jest zupa jabłkowa i knedle z jabłkami, Duszone są jabłka, pieczone są jabłka I z jabłek szarlotka, i kompot, i babka! No, widzisz, robaczku! I gdzie twój befsztyczek? Entliczek-pentliczek, czerwony stoliczek J. Brzechwa

Kasia
Mistrz
Mistrz
Posty: 3795
Rejestracja: 02 maja 2005 13:42

#2 Post autor: Kasia » 01 cze 2005 17:28

ARBUZ /Jan Brzechwa/ W owocarni arbuz leży I złośliwie pestki szczerzy; Tu przygani, tam zaczepi. "Już byś przestał gadać lepiej, Zamknij buzię, Arbuzie!" Ale arbuz jest uparty, Dalej sobie stroi żarty I tak rzecze do moreli: "Jeszcześmy się nie widzieli, Pani skąd jest?" "Jestem Serbka..." "Chociaż Serbka, ale cierpka!" Wszystkich drażnią jego drwiny, A on mówi do cytryny: "Pani skąd jest?" "Jestem Włoszka..." "Chociaż Włoszka, ale gorzka!" Gwałt się podniósł na wystawie: "To zuchwalstwo! To bezprawie! Zamknij buzię, Arbuzie!" Lecz on za nic ma owoce, Szczerzy pestki i chichoce. Melon dość już miał arbuza, Krzyknął: "Głupiś! Szukasz guza! Będziesz miał za swoje sprawki!" Runął wprost na niego z szafki, Potem stoczył go za ladę I tam zbił na marmoladę.

Kasia
Mistrz
Mistrz
Posty: 3795
Rejestracja: 02 maja 2005 13:42

#3 Post autor: Kasia » 01 cze 2005 17:32

RAK Na półmisku leży rak, A półmisek mówi tak: "Cóż to właściwie znaczy, Panie raku? Pan wcale mówić nie raczy, Panie raku, Pan jest cały czerwony jak rak, Panie raku, Jakżeż można zaperzać się tak, Panie raku? Pan jest okropnie zagniewany, Panie raku, Pan jest w gorącej wodzie kąpany, Panie raku!"

Kasia
Mistrz
Mistrz
Posty: 3795
Rejestracja: 02 maja 2005 13:42

#4 Post autor: Kasia » 01 cze 2005 17:33

Stonoga Mieszkała stonoga pod Biała, Bo tak się jej podobało. Raz przychodzi liścik mały Do stonogi, Że proszona jest do Białej Na pierogi. Ucieszyło to stonogę, Więc ruszyła szybko w drogę. Nim zdążyła dojść do Białej, Nogi jej się poplątały: Lewa z prawą, przednia z tylną, Każdej nodze bardzo pilno, Szósta zdążyć chce za siódmą, Ale siódmej iść za trudno, No, bo przed nią stoi ósma, Która właśnie jakiś guz ma. Chciała minąć jedenastą, Poplątała się z piętnastą, A ta znów z dwudziestą piątą, Trzydziesta z dziewięćdziesiątą, A druga z czterdziestą czwartą, Choć wcale nie było warto. Stanęła stonoga wśród drogi, Rozplątać chce sobie nogi; A w Białej stygną pierogi! Rozplątała pierwszą, drugą, Z trzecią trwało bardzo długo, Zanim doszła do trzydziestej, Zapomniała o dwudziestej, Przy czterdziestej już się krząta, "No, a gdzie jest pięćdziesiąta?" Sześćdziesiątą nogę beszta: "Prędzej, prędzej! A gdzie reszta?" To wszystko tak długo trwało, Że przez ten czas całą Białą Przemalowano na zielono, A do Zielonej stonogi nie proszono. J.Brzechwa

Awatar użytkownika
Anka
Mistrz
Mistrz
Posty: 4556
Rejestracja: 02 maja 2005 11:38
Lokalizacja: Rzeszów
Kontakt:

#5 Post autor: Anka » 02 cze 2005 00:56

Kasiu super robota :D
Anka mama Krzysia 9 lat -Riw Kasi 4 lata i Karolinka

Kasia
Mistrz
Mistrz
Posty: 3795
Rejestracja: 02 maja 2005 13:42

#6 Post autor: Kasia » 02 cze 2005 18:55

SUM Mieszkał w Wiśle sum wąsaty, Znakomity matematyk. Krzyczał więc na całe skrzele: "Do mnie, młodzi przyjaciele! W dni powszednie i w niedziele Na życzenie mnożę, dzielę, Odejmuję i dodaję I pomyłek nie uznaję!" Każdy mógł więc przyjść do suma I zapytać: jaka suma? A sum jeden w całej Wiśle Odpowiadał na to ściśle. Znała suma cała rzeka, Więc raz przybył lin z daleka I powiada: "Drogi panie, Ja dla pana mam zadanie, Jeśli pan tak liczyć umie, Niech pan powie, panie sumie, Czy pan zdoła w swym pojęciu, Odjąć zero do dziesięciu?" Sum uśmiechnął się z przekąsem, Liczy, liczy coś pod wąsem, Wąs sumiasty jak u suma, A sum duma, duma, duma. "To dopiero mam z tym biedę - Może dziesięć? Może jeden?" Upłynęły dwie godziny, Sum z wysiłku jest już siny. Myśli, myśli: "To dopiero! Od dziesięciu odjąć zero? Żebym miał przynajmniej kredę! Zaraz, zaraz... Wiem już... Jeden! Nie! Nie jeden. Dziesięć chyba... Ach, ten lin! To wstrętna ryba!" A lin szydzi: "Panie sumie, W sumie pan niewiele umie!" Sum ze wstydu schnie i chudnie, Już mu liczyć coraz trudniej, A tu minął wieczór cały, Wszystkie ryby się pospały I nastało znów południe, A sum chudnie, chudnie, chudnie... I nim dni minęło kilka, Stał się chudy niczym kilka. Więc opuścił wody słodkie I za żonę pojął szprotkę.

Kasia
Mistrz
Mistrz
Posty: 3795
Rejestracja: 02 maja 2005 13:42

#7 Post autor: Kasia » 02 cze 2005 18:59

RYBY, ŻABY I RAKI Ryby, żaby i raki Raz wpadły na pomysł taki, Żeby opuścić staw, siąść pod drzewem I zacząć zarabiać śpiewem. No, ale cóż, kiedy ryby śpiewały tylko na niby, Żaby Na aby-aby, A rak Byle jak. Karp wydął żałośnie skrzele: "Słuchajcie mnie przyjaciele, Mam sposób zupełnie prosty - Zacznijmy budować mosty!" No, ale cóż, kiedy ryby Budowały tylko na niby, Żaby Na aby-aby, A rak Byle jak. Rak tedy rzecze: "Rodacy, Musimy się wziąć do pracy, Mam pomysł zupełnie nowy - Zacznijmy kuć podkowy!" No, ale cóż, kiedy ryby Kuły tylko na niby, Żaby Na aby-aby, A rak Byle jak. Odezwie się więc ropucha: "Straszna u nas posucha, Coś zróbmy, coś zaróbmy, Trochę żywności kupmy! Jest sposób, ja wam mówię, Zacznijmy szyć obuwie!" No, ale cóż, kiedy ryby Szyły tylko na niby, Żaby Na aby-aby, A rak Byle jak. Lin wreszcie tak powiada: "Czeka nas tu zagłada, Opuściliśmy staw przeciw prawu - Musimy wrócić do stawu." I poszły. Lecz na ich szkodę Ludzie spuścili wodę. Ryby w płacz, reszta też, lecz czy łzami Zapełni się staw? Zważcie sami, Zwłaszcza że przecież ryby Płakały tylko na niby, Żaby Na aby-aby, A rak Byle jak. J.Brzechwa

Awatar użytkownika
Martek
Niezwykły
Niezwykły
Posty: 13315
Rejestracja: 02 maja 2005 12:00
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

#8 Post autor: Martek » 06 lip 2005 02:25

A oto wierszyk, który Asia z wielkim upodobaniem ostatnio recytuje: Entliczek-pentliczek, zielony stoliczek, a na tym stoliczku zielony guziczek, a na tym guziczku zielony robaczek, a na tym robaczku zielony kubraczek. I jeszcze ulubiona modlitwa: Do Ciebie, Boże, rączki podnoszę - o zdrowie mojej rodziny proszę. I proszę także niech mnie od złego na każdym kroku Aniołki strzegą.
Pozdrawiam serdecznie-Marta
Obrazek
Blog Asi - zapraszam

Awatar użytkownika
RiO
Nastolatek
Nastolatek
Posty: 452
Rejestracja: 13 maja 2005 01:17
Lokalizacja: Wrocław

#9 Post autor: RiO » 01 sie 2005 00:37

To ja dodam pełną wersję Rozmowy ze ślimakiem- Jerzego Ficowskiego -ślimak, ślimak, pokaż rogi! Dam ci sera na pierogi. -Jak rozmawiasz ze smakoszem? Ja pierogów wprost nie znoszę! -ślimak, ślimak, pokaż no się! Dam ci karpia w szarym sosie. -A to głupia propozycja! Wiedz, że ryb nie jadam nic ja. -ślima, ślimak, wyjżyj wreszcie! Dam ci knedli w pulchnym cieście. -Ludzie może by i zjedli, lecz ja, ślimak, nie tknę knedli! -ślimak, ślimak, nie bądź osłem! Liść sałaty ci przyniosłem. -Oto jest mój przysmak wielki! Już wychylam się z muszelki!
RiO-czyli Renata i Olek już lat 11 RiW

Awatar użytkownika
Mama Hubcia
Mistrz
Mistrz
Posty: 4465
Rejestracja: 02 cze 2005 19:39
Lokalizacja: Rzeszów
Kontakt:

#10 Post autor: Mama Hubcia » 03 wrz 2005 19:24

Fajne te wierszyki.

Awatar użytkownika
agunia
Mistrz
Mistrz
Posty: 2498
Rejestracja: 27 maja 2005 18:57
Lokalizacja: Rzeszów
Kontakt:

#11 Post autor: agunia » 04 wrz 2005 09:36

Martek-modlitwę którą wpisałaś Marysia odmawia codziennie.Nauczyła ją tego babcia i strasznie mnie to wzrusza, Marysia mówiąc ją podnosi r ączki do góry z takim przejęciem a potem wymienia mnóstwo osób o których zdrowie prosi.
Agnieszka - mama Bartusia z zespołem wad wrodzonych 7,5 lat i Marysi (10 l) BARTUś

Awatar użytkownika
Martek
Niezwykły
Niezwykły
Posty: 13315
Rejestracja: 02 maja 2005 12:00
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

#12 Post autor: Martek » 24 wrz 2005 22:46

Poćwiczmy z naszymi Maluszkami odgłosy wydawane przez zwierzęta Jestem mały poliglota, bo rozumiem psa i kota, ptasi język także znam, zaraz udowodnię wam. Kotek miskę mleka miał. Pyszne było - miauknął: ....... Piesek też by pewnie chciał. Szczeka głośno: ...,...,... . Małej myszce ser się śni. Piszczy cicho; ...,...,... . Kurka zniosła jajek sto. Gdacze o tym: ...,..., ... . Kaczka śliczne piórka ma. Kwacze dumnie: ...,...,... . Nad jeziorem żabek tłum kumka sobie: ...,...,... . Jak to dobrze kumie, kumie, Że ktoś po żabiemu umie.
Pozdrawiam serdecznie-Marta
Obrazek
Blog Asi - zapraszam

Awatar użytkownika
agunia
Mistrz
Mistrz
Posty: 2498
Rejestracja: 27 maja 2005 18:57
Lokalizacja: Rzeszów
Kontakt:

#13 Post autor: agunia » 24 wrz 2005 22:51

Martek-fajne.Maryśka uwielbia takie rymowanki,będzie miała dobrą zabawę-już widzę jak się zaśmiewa kumkając i gdacząc :D
Agnieszka - mama Bartusia z zespołem wad wrodzonych 7,5 lat i Marysi (10 l) BARTUś

Awatar użytkownika
Mama Hubcia
Mistrz
Mistrz
Posty: 4465
Rejestracja: 02 cze 2005 19:39
Lokalizacja: Rzeszów
Kontakt:

#14 Post autor: Mama Hubcia » 24 wrz 2005 22:55

Marta naprawdę fajne. Hubcio teraz jak je to każe sobie albo czytać bajkę albo gadać wierszyki. A te co mu gadam już mu sie znudziły. Teraz mamy nowe do nauki. :D

Awatar użytkownika
Zuzik
Nastolatek
Nastolatek
Posty: 612
Rejestracja: 10 maja 2005 23:52
Lokalizacja: Głogów
Kontakt:

#15 Post autor: Zuzik » 17 sty 2006 23:43

Martek rymowanka ze zwierzątkami,super.Modlitwa Asi, to moja modlitwa z dzieciństwa i pamiętam jak ja tak jak Marysia Aguni podnosiłam do góry rączki i wymieniałam wszystkich z rodziny.
Moja Zulka jest jeszcze na nią zamała, póki co Zulka modli sie do Bozi tak:
"Boziu, Boziu mój. Ja robaczek Twój. Ja robaczek nieboraczek a Ty Boziu mój" - tak modlili sie moi młodsi bracia jak byli mali.
Zuzik 8 lat to moja córcia - a ja jestem Patrycja

Awatar użytkownika
KasiaO
Mistrz
Mistrz
Posty: 2763
Rejestracja: 05 wrz 2005 21:36
Lokalizacja: Nowa Sól

#16 Post autor: KasiaO » 18 sty 2006 00:02

Zuzik pisze:Modlitwa Asi, to moja modlitwa z dzieciństwa i pamiętam jak ja tak jak Marysia Aguni podnosiłam do góry rączki i wymieniałam wszystkich z rodziny
To zupełnie tak samo jak u mnie :D Piękna modlitwa i piękna tradycja- mnie uczył tata mojej mamy a teraz moja mama uczy mojego syna.
Kasia mama Wiktora 9 lat i Igora 7 lat RiW
Obrazek

Awatar użytkownika
annadoml
Mistrz
Mistrz
Posty: 3228
Rejestracja: 13 wrz 2005 21:18
Lokalizacja: Zory
Kontakt:

#17 Post autor: annadoml » 27 gru 2006 02:30

Ja tez cos dodam jesli mozna.
Dobranoc,dobranoc,dwa aniolki na noc Matka Boska przy lozku,a Pan Jezus w serduszku.

Krasnoludku,krasnoludku,co ty robisz w mym ogrodku.
Pajakowi splatam sieci,slowikowi bawie dzieci,
pylek zloty zbieram z Kwiatow tyle,tyle mam roboty.
ObrazekObrazek

Awatar użytkownika
annadoml
Mistrz
Mistrz
Posty: 3228
Rejestracja: 13 wrz 2005 21:18
Lokalizacja: Zory
Kontakt:

#18 Post autor: annadoml » 06 lut 2007 00:37

Dwa wiatry
Julian Tuwim

Jeden wiatr w polu wiał
Drugi wiatr w sadzie gnał
Cichuteńko, leciuteńko,
Liście pieścił i szeleścił Mdlał...
Jeden wiatr pędziwiatr!
Fiknął kozła, plackiem spadł
Skoczył, zawiał zaszybował
Świdrem w górę zakołował i przewrócił się
i wpadł Na szumiący, senny sad
Gdzie cichutko i leciutko
Liście pieścił i szeleścił Drugi wiatr...
Sfrunął śniegiem z wiśni kwiat
Parsknął śniegiem cały sad
Wziął wiatr brata za kamrata
Teraz z nim po polu lata
Gonią obaj chmury, ptaki
Mkną, wplątują się w wiatraki
Głupkowate mylą śmigi
W prawo, w lewo, świst, podrygi
Dmą płucami ile sił,
Łobuzują, pal je licho!...
A w sadzie cicho, cicho...


Miś pluszowy - popatrzcie sami –
siedzi na mojej półce z książkami.
Mam dużo książek. Książek jest tyle,
że gdy je liczę, ciągle się mylę.
A miś ciekawie zerka przez ramię,
On zna je pewnie wszystkie na pamięć...


NIEDŹWIEDZIE BUTY”
Wanda Grodzieńska

Raz niedźwiedź ryknął zbolałym głosem:
- I cóż mi z futra, gdy stopy bose?
Tak się zatroskał o swoje pięty,
Że zaczął szarpać żelazne pręty,
A potem z klatki wysunął łapę
I zwiedzających prosił o datek,
Aby uzbierać choć dwieście złotych
I kupić sobie zimowe boty.
Nikt nie rozumiał mowy niedźwiedziej,
Lecz pewien szewczyk pomógł mu w biedzie.
Był to, jak mówią szewczyk-włóczykij,
Co znał na świecie wszystkie języki...
Pobiegł do domu i wnet misiowi
Przyniósł dwie pary butów skórkowych.
Miś włożył buty i aż z radości
Zaraz do siebie zaprosił gości.
Idą sąsiedzi, prezenty niosą.
A niedźwiedź? Niedźwiedź znów chodzi boso!
- Gzie twoje buty? – pytają wokół.
A miś ociera łapą łzę w oku:
- Ach, zapachniały tak pięknie sadłem,
Że je na obiad niechcący zjadłem...
ObrazekObrazek

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika